sobota, 9 stycznia 2016

Zima

          Troszkę przymroziło, troszkę śniegiem sypneło, Marcel jak nigdy chciał wyjść z domu na podwórko. Zazwyczaj wychodzi tylko i wyłącznie do przedszkola i tam na spacerki chodzi. W domu niestety wyjście na spacer graniczy z cudem. No i zdarzył się cud - spadł śnieg i Marcel wyszedł na śnieg , nawet aniołka zrobił.






A no i cytrynkę wciągnął , a raczej sok z cytryny,  kwaśny napewno. Mnie na samą myśl szczęka boli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz